Pokazywanie postów oznaczonych etykietą steampunk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą steampunk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 grudnia 2011

Syberia II

Syberia II zaczyna się dokładnie w miejscu w którym zakończyła się część pierwsza. Od razu zauważamy znajome postacie i elementy: Kate Walker, Hans Voralberg, automat Oskar, nakręcany pociąg. Nie jest także zaskoczeniem, że Syberii jak nie było tak nie ma. W tle przebrzmiewają znajome motywy muzyczne, a interface przeszedł kosmetyczne zmiany.

Główną i najważniejszą zmianą według mnie jest fakt, że po wykorzystaniu jakiejś opcji dialogowej znika ona z listy tematów. Dzięki temu rozmowy z postaciami są bardziej realistyczne. Nie muszę chyba także dodawać, że dzięki temu od razu wiadomo, że zrobiło się coś co pchnęło fabułę do przodu. A fabuła jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić jest bardzo ciekawa.

Zagadki w tej części wydają się być bardziej logiczne. Wydaje mi się też, że w czasie przemieszczania lokacji zaczynamy od najprostszych łamigłówek i problemów kończąc na prawdziwych wyzwaniach. No chyba, że nabrałem trochę doświadczenia w przechodzeniu przygodówek - we wcześniejszej części, problemy jakoś ciężej mi się rozwiązywało. Dzięki rozwiązaniu tych najtrudniejszych problemów często w spektakularny sposób przenosimy akcję w inne miejsce.

Miejsce, miejsca w zasadzie. Chyba jednym z celów autorów tej gry było przedstawienie interaktywnej podróży po wschodniej części europy. Podróż ta zaczęła się w części pierwszej w małym miasteczku, skąd wyruszyliśmy do dziwnego uniwersytetu z dużą szklarnią, następnie do starego konglomeratu hutniczego połączonego z kosmodromem aby ostatecznie wylądować w rozsypującym się hotelu w miejscowości wypoczynkowej której lata świetności dawno przeminęły. I na tym w zasadzie historia mogła by się skończyć gdyby główna bohaterka miała wrócić do domu tak jak pierwotnie planowała. Jednak poprzez spontaniczne podjętą decyzję kontynuuje podróż. Trafia do rosyjskiej wioski która ponoć jest ostatnią ostoją cywilizacji przed lodową pustynią. Ma okazję odwiedzić też niedaleki klasztor. Niedługo później musi już biegać po lesie w towarzystwie przyjacielskiego psa. A to dopiero początek części drugiej. Co dzieje się dalej -  o tym już nie napiszę gdyż zepsuje to zabawę.

Kluczem do sukcesu w grach takich jak Syberia jest zapamiętywanie wszystkich miejsc w których można coś zrobić, a następnie zrobienie tam tej czynności z wykorzystaniem określonego przedmiotu. W znacznej części gry pomysł ten jest realizowany skutecznie. Czasem jednak można natrafić na "klepto-sytuację". Na czym polega moje nowe słówko? Otóż po odwiedzeniu nowej lokacji zbieramy masę niepotrzebnych rzeczy które nosimy w ekwipunku. Ostatecznie rzeczy te okazują się niezbędne, ale w momencie w którym je zabieraliśmy nie miało to najmniejszego sensu. No bo jak niby wytłumaczyć zabranie największej matrioszki (a pozostawienie pozostałych) z opuszczonej chatki do której właśnie weszliśmy? Z jednej strony sytuacja taka nieco bawi ale z drugiej nieco przeraża. No bo skoro wzięliśmy tą figurkę, a aktualnie nasza postać zastanawia się jak przekroczyć rozpadlinę z zerwanym mostem - to czy nie jesteśmy blisko finału niczym z serialu MacGyver?

Sądzę, że gra jest lepsza od swojej poprzedniczki. Niewiele ale jednak. Można też śmiało potraktować obydwie części jako jedną, która od połowy została bardziej dopieszczona. Gdzieś w przyszłości pojawić ma się ponoć trzecia część, jednakże tam mamy już zobaczyć silnik w pełni 3D. Nie sądzę jednak aby poza tym coś więcej miało się zmienić. Jeżeli komuś podobała się pierwsza część to druga dostarczy mu jeszcze więcej pozytywnych doznać. Także osoby które poszukują wzorcowych przygodówek mogą się spokojnie zainteresować tym tytułem. Dla reszty osób - cóż, przygodówki są na tyle specyficznymi grami, że każdy musi sam sprawdzić czy są dla niego.

Wersja: 1.0.0.16
Multiplayer: Nie
Moja ocena: 80/100

sobota, 1 października 2011

Syberia

"Bez sensu, zamknięte." - chyba najczęściej powtarzające się zdanie w czasie przygody w grze Syberia. Gry przygodowe nie są moim ulubionym gatunkiem gier, ale zainteresowałem się tą grą dzięki pozytywnym recenzjom oraz ciekawym zrzutom ekranów. 

Gra jest dość stara - rok 2002 czuć na każdym rogu, ale z drugiej strony można powiedzieć, że gra wcale się nie zestarzała, bo oprócz tego, że czasem brakuje lepszych efektów cieni, oraz, że czasem animacje wody stanowią pikselowatą maziajkę - grafika daje radę. A oprócz grafiki esencją jest przygoda w mechanice wskaż i kliknij.

Cała przygoda odbywa się we współczesności, jednakże lokacje stylizowane są na początek zeszłego wieku. Podróżując pomiędzy poszczególnymi miejscami natrafiamy na całą masę maszynerii którą można opisać chyba tylko jednym słowem - steampunk. Chociaż steam - para to może trochę za dużo bo cała ta maszyneria a nawet jeden NPC napędzane są za pomocą energii mechanicznej ma zasadzie nakręcanego budzika. Ciekawa koncepcja, trzeba przyznać, że dodaje grze uroku.

Miłośnicy przygodówek znajdą tu wszystko czego potrzebują aby czuć się szczęśliwym. Jest zbieranie przedmiotów i używanie ich w zagadkach logicznych. Są proste dialogi dzięki którym fabuła posuwa się do przodu. Gdy każdy zakamarek danej lokacji zostanie już przez bohaterkę dokładnie przeczesany  akcja przenosi się do zupełnie nowego miejsca. Dzięki temu krajobrazy nie nudzą, a gracze tacy jak ja mogą odetchnąć z ulgą bo wiadomo wtedy, że nie trzeba już szukać więcej przedmiotów we wcześniejszych lokacjach.

A lokacje są śliczne. Warto pograć trochę aby zobaczyć kunszt grafików. Grafika to chyba największy atut Syberii. Muzyka też jest ok, ale po jakimś czasie główny motyw trochę zaczął mnie nużyć.

Nie grałem w wiele przygodówek w swoim życiu i mimo braku punktu odniesienia muszę napisać, że zagadki są bardzo trudne. Nie są absurdalne, ale chwilę trzeba pogłówkować nad tym jaki przedmiot użyć w jakim kontekście. Ostatecznie wymyślone rozwiązania wydają się sensowe i logiczne. Ciekawym pomysłem jest też używanie telefonu komórkowego. W większości używamy go do odbierania rozmów telefonicznych od znajomych i rodziny. Dzięki temu możemy niejako usłyszeć komentarze bohaterki na temat sytuacji w której się znalazła i ogólnie lepiej się z nią zapoznać. Czasem jednak trzeba gdzieś zadzwonić żeby rozwiązać problem.

Generalnie nie mam nic do zarzucenia tej grze, chociaż recenzję powinna napisać chyba osoba która lubi gry przygodowe. Ja nie należę do grona takich osób więc generalnie czułem się trochę znudzony i zmęczony poziomem zagadek. Przyjemnie mi się natomiast patrzyło jak moja żona przechodzi tą grę. Cóż, chyba każdemu pozostaje sprawdzić czy lubi ten typ rozrywki.

Wersja: 1.0
Multiplayer: Nie
Moja ocena: 76/100